Sztuka w kropki

Wielokropek w medialnym Chaosie

Wielokropek – znak interpunkcyjny w postaci trzech umieszczonych obok siebie kropek (…), używany na końcu zdania, dla zaznaczenia fragmentów pominiętych, bądź wyciętej części cytatu (wtedy ujęty jest w nawias kwadratowy), ale także przed nieoczekiwanymi słowami.
Należy wielokropek odróżniać od wykropkowania, gdzie każda z kropek odpowiada pominiętej literze (np. cytując niecenzuralne słowo).

Pragnę zaprezentować Państwu Wielokropka – przedstawiciela pokolenia wstępującego części populacji ludzkiej zamieszkującej jeden z krajów Europy środkowo-wschodniej w pierwszej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku.

Mój bohater, choć wiedzę i doświadczenie życiowe zdobywa współcześnie, tak naprawdę nigdy nie zapomniał, że urodził się w wieku dwudziestym – ba, w czasach, gdy Europa środkowo-wschodnia miała bardzo mgliste wyobrażenie o zdobyczach techniki i komforcie życia Europejczyków u schyłku wieku.
W jego dojrzewającej w latach chaosu ustrojowo-kulturowego świadomości odcisnęło się kilka takich „wielokropków” – pominiętych, wyciętych fragmentów historii, cytatów nieprzetłumaczalnych na współczesne pojęcia – wreszcie tych poprzedzających zaskakujące wydarzenia, w które obfituje życie u progu dorosłości.
Wielokropek postrzega je wszystkie jako mury przesłaniające jasny i wyraźny widok na swoją przyszłą koegzystencję z pokoleniem chaosu, fobii i uprzedzeń. Wzorem wielu speców od zachowań społecznych oraz poradników psychologicznych dokonuje wizualizacji tych przeszkód, stara się opisać fizycznymi wielkościami ich konstrukcję, analizuje wszelkie sposoby ich pokonania, jakie podsuwa mu wyobraźnia oraz nikłe jeszcze doświadczenie.
Wielokropek ma skłonność do nadmiernego analizowania, brania pod lupę każdego zdarzenia, każdego aspektu otaczającego go świata.
Być może dzieje się tak dlatego, że nie dowierza współczesnej rzeczywistości.
A jak tu dowierzać, gdy koledzy pod blokiem z ożywieniem licytują się, kto ilu wczoraj zabił i jaka mapa jest najlepsza na wypad w ceesie… Okazuje się, że koledzy to nie kryminaliści planujący kolejny skok, a jedynie bohaterowie wirtualnego pola walki. A tak naprawdę? Uzależnieni od Sieci zombie, przysypiający w szkolnych ławkach, nieprzystosowani do świata realnego, nieporadni i niesprawni fizycznie.
No, a jak rozróżnić bez wahania, która z porannych wiadomości w popularnym serwisie jest tą najważniejszą, kluczową, a która z nich znajdzie swoje krzywo przycięte odbicie w wieczornym tabloidzie, wyścielającym następnego poranka wszystkie kosze na śmieci?
Bo, proszę Państwa, Wielokropek stara się więcej czytać, odkąd przeczytał, że nadmierne oglądanie ruchomych obrazów prowadzi do stępienia wyobraźni, zaś obcowanie z literaturą i muzyką wręcz przeciwnie.
Dlatego możemy spotkać Wielokropka na przystanku autobusowym, z wielkimi słuchawkami na głowie pełnej nieuczesanych myśli, z tomikiem Poświatowskiej. W autobusie Wielokropek zagląda pasażerom do ich lektur, poprzez moherową chmurę szalików ze zdumieniem dostrzegając obok „Twojego Imperium” zaczytany doszczętnie egzemplarz „Cudzoziemki”, nowiutką „Grę anioła” z niebieską zakładką i „Berka” spowitego dyskretnie w skrypty z biologii.

Zapytany o parasol, który często przy sobie nosi, Wielokropek twierdzi, że to jego osłona przed gradem informacji z zewnątrz: tarcza antybillboardowa, schron przeciwulotkowy, zagłuszacz fal radiowo-telewizyjnych i bramka anty-spamowa. Chaos medialny, jak sprawny haker, potrafi je wszystkie złamać i wtedy Wielokropkowi, białemu z wściekłości na twarzy (na przekór stereotypom), wyrywa się z młodej piersi nie-zwierzęcy skowyt, rwący słowotok pełen wykropkowań (odróżniać od wielokropka!) zwany k…amaćjap…..lizmem powszednim. Po czym Wielokropek wychodzi z siebie. Dosłownie, aczkolwiek niefizycznie.
Mój bohater nauczył się bowiem uciekać przed medialnym chaosem dwudziestego pierwszego wieku w podróże poza ciałem.
W poszukiwaniu Domu, Miłości i Wolności Wielokropek pogłębił swą wiedzę o zjawisku OOBE i stawia pierwsze świadome kroki w przestrzeni, którą wszyscy mimowolnie odwiedzamy, gdy nasze ciało śpi. W przestrzeni, z której bije jasne światło, uczucie spełnienia, z której wyciągają się do nas ręce naszych Niefizycznych Przyjaciół. Najtrudniej pokonać własne lęki i uprzedzenia – wszystkie te wielokropki, pominięcia, niedopowiedzenia, które jak guma trzymają energię na uwięzi.Po Drugiej Stronie Wielokropek staje się Stokropką i znajduje odpowiedź na wszystkie nękające go w świecie fizycznym pytania i wątpliwości.
Nie-poukładane staje się poukładanym, znikają wielokropkowe zagniecenia na duszy, wyprasowane ciepłem pozytywnych emocji.

/txt:Anna eM/