Domek Abrahama
Jestem wzburzony jak morze, wylewam się na ulicę, w plaster wody, dzieje się nic.
I pada. Deszcz, grad, telefon Doroty. W zielonym wypijam kawę, papierosy palę, rozgrzewam się po prawdziwie jesiennym spacerze. Zgnieciony jestem.
Jestem wzburzony jak morze, wylewam się na ulicę, w plaster wody, dzieje się nic.
I pada. Deszcz, grad, telefon Doroty. W zielonym wypijam kawę, papierosy palę, rozgrzewam się po prawdziwie jesiennym spacerze. Zgnieciony jestem.
14/10/2009
Kategorie: Miasto
Tagi: domek Abrahama, Gdynia Komentowanie nie jest możliwe

.
