Zbieram buty / Poezja Ulicy
W tym roku już raczej (!) butów nie ściągnę. Seria „Poezja Ulicy” zostaje zawieszona do momentu kiedy nastąpią cieplejsze dni. Tadaam! :)
Nie męcz się tak / Poezja Ulicy
Bywam.
Na ulicy nie ma światła, jest półmrok mgliście zataczający się w ciemność.
(Bo ja mam tak, proszę Pana, że zawsze włażę tam gdzie nie powinienem. Więc włażę oknem, gruz sypie mi się na głowę, brudzę spodnie i rozcinam dłoń o resztki szyby w tym oknie. Zeskakuję na pokruszone cegłówki, siadam w kącie na starym, szkolnym krześle i kreślę niewidzialne linie w powietrzu zastanawiając się nad wszystkim i niczym.)
Wszystko jest / Poezja Ulicy
I wsiadam.
W autobusie ciepłym mlekiem pachnie, starsza kobieta czyta gazetę, ktoś kichnął. Na końcu już mi wszystko jedno, nawet umrzeć bym mógł.
Czy coś. Gdzieś.
Leżę w trawie / Poezja Ulicy
Bajka o naleśniku. Leży leśnik na leśniku. Bam.
/Swoiste przyklejenie się do łóżka w okolicach godziny siedemnastej to najcudowniejszy sposób na zaśnięcie i obudzenie się nazajutrz.
Poezja Ulicy / Mięso
Siedzę i mi się wydaję.
Ja mam pana boga w futrze, kiedy się przeciągam wzdłuż czuję jego palce wyprężone na grzbiecie powiedziałaś przy tym intymnym czytaniu na głos.
Odrywam kawałki siebie i rzucam na pożarcie czarnym krukom, ręce wsadzam w kieszeń i patrzę jak mnie jedzą, jak ich terytorium zmienia się pod wpływem baniek mydlanych i kradzionych kajdanek z czerwonym futerkiem.
Imaginuję sobie tą dziewczynę w płaszczu z tygrysa co w autobusie rzuca mięsem w pasażerów, kierowca bywa pasywny z rana, kawa jest mdła i boli mnie brzuch, kiedy się rozrastam w zapach.
Bo ja lubię noc, ten poranek co jeszcze nie jest dniem i co jeszcze bardziej zaspany niż ja podnosi łeb za pobliskiego horyzontu, łapiąc się na przeciągłym ziewnięciu przymyka powieki. Chaosie.
Kradnę Ci te wymyślone wspomnienia, w białe pociągane jak lalka na sznurkach w teatrze, zadziwjające sny. Znajduję złotówkę na parkingu kiedy tam idę z Hanną u boku, pociągam nosem, rękawem i kablem od słuchawek na uszach.
Cieszę się, naprawdę bardzo się cieszę.
Poezja Ulicy
Pod stopami świat układa się w plastry chłodu.
(W anomii jakiejś jestem, w pierdolonym szmatławo-tanim czymś gdzie wkurwy rozrastają się w ścianę przemilczenia albo jakieś takiego ‘pfff’).
Wiele rzeczy się dzieje, ale zdumiewająco dużo rzeczy się nie dzieje.
Poezja Ulicy
Nocny tryb życia w tym tygodniu, szwędam się do południa boso po chodnikach mojego miasta i sypiam do dwudziestej.
Poezja Ulicy
Cały dialog w architekturze łyknąłem ciężko, jak ogromną tabletę na ból głowy, kręgosłupa, dupy i mózgu szeroko otwartego na nieznane i idiotyczne. Dzielnie dzierżąc wysłużonego Nikona w łapach, temat zgłębiałem niepocieszony koncepcjobrakiem. Łaziwszy gdzieś po zakurzonych bunkrach, starych domach, zamkach, dziurach i innych tajemniczych miejscach szukałem rozmowy, współżycia, współgrania i współtworzenia w nadzieji, że nawet jak nie znajdę wyżej wymienionych to jednak wykładowca Remigiusz jakąś cudowną mocą swojej wszechwyobraźni, odnajdzie to czego ja nie widzę. I już fakt tego, iż wszystko może odbywać się na siłę – nie grał większej roli. Wspomnianemu tematowi towarzyszył drugi, równie niekonwencjonalnie brzmiący w litery układające się w określenie Poezja Ulicy. I temat wydający się przecudem, miodem i mlekiem płynącą wspaniałością i niesamowitością okazał się być jeszcze trudniejszy. No więc dziwki, brudasy, bezdomni, żebrzący i inni główni bohaterowie (którzy z ową Poezją Ulicy mi się kojarzą przewrotnie) jak na złość pochowali się z racji nadciągającej jesieni, potem zimy i tak dalej. A kiedy zdarzyło się, że nie miałem przy sobie sprzętu rejestrującego rzeczywistość poprzez odbicie w pryzmacie pentagonalnym nagle na każdym rogu ulicy, ktoś wołał o chleb, kurwił się albo przechadzał z psem uwiązanym do marketowego wózka, w którym mieścił się cały dobytek owego kogoś. Jak na złość.
Dziś w głowie zrodził się pomysł. Poezja Ulicy będzie wyglądać inaczej, mocniej, artystyczniej i może ciut naciąganie. Ale kto mnie zna, ten zdaje sobie sprawę jak bardzo ubóstwiam zamieniać się w reżysera i tworzyć głównych bohaterów, plan akcji, puentę filmu (choć puenty to przeważnie gdzie indziej) i całe mnóstwo innych rzeczy, które można ustawić, poprawić i dostroić


















